Krótki opis opowiadania:
Dzień
krótki jak zwykle ale i tak potrafiłam go wykorzystać. Ciągłe imprezowanie nie
nudziło mi się nigdy. I tak nie miałam co robić w moim „domu” o ile można w ogóle
go tak nazwać. Stara rudera, która
nie nadawała się do zamieszkiwania. Stare okna nadawały się do wymiany
ale mój ojczym, który po śmierci matki popadł w nałóg picia alkoholu niczym się
nie interesował. Mój młodszy brat, który musiał mieszkać w czystym środowisku
niestety ale musiałam go oddać do domu dziecka inaczej by zamarł. Ja w przeciwieństwie
do ojczyma potrafiłam sobie poradzić i nie przebywałam w domu prawie zawsze,
ponieważ ciągle chodziłam na imprezy ze znajomymi i dobrze się bawiłam. Nikogo
nie obchodziłam więc nie musiałam martwic się o czas tak jak inni że musieli
wrócić już o 2 rano. Czasami myślałam że lepiej by mi było również z taką
opieką rodzica ale po chwili zapominałam i bawiłam się dalej. Nie bałam się już
o mojego brata bo wiedziałam że śpi w czystym i zadbanym miejscu, a ojczym w
ogóle mnie nie obchodził mógł nawet zgnić w tej ruderze.
Jeju, jakie to genialne. *-*
OdpowiedzUsuń